Pierwsze ciężkie dni

Na szczęście wszytko wypuścili nas do domu i te pierwsze dni mogliśmy spędzić w naszym domku gdzie spokojnie mogliśmy uczyć się siebie. Na szczęście bliźniaki jak na razie więcej śpią niż czuwają, jednak cały czas brakuje mi organizacji.

Pierwsze dni spędziliśmy na dole w salonie ze względu na moją ranę po cc. Tu wszystko mam pod nosem. Bardzo dużo pomaga mi mąż i praktycznie przejął wszystkie obowiązki domowe 😗😗😗😗 Wiadomo, że najchętniej zrobiłabym to sama, ale dałam na luz, aby rana się nie rozeszła i nie było żadnych komplikacji jak poprzednim razem.

Kąpiel

Kąpiemy maluchy pod prysznicem tak jak robią to w szpitalu i przyznam, że jest to bardzo szybka metoda kąpieli, jednak im większe i bardziej ruchliwe dzieci tym trudniej. Jedno po drugim i następnie do cyca albo butla. Na razie dzieci karmię piersią i dodatkowo dwa razy dziennie dokarmiam mlekiem modyfikowanym, ponieważ córeczka za mało przybrała po wyjściu ze szpitala i kazali ją dokarmiać. Natomiast synek przybrał nawet więcej niż powinien, ale jak jest głodny to też dostaje ekstra porcję.

Karmienie

Przyznam, że najlepiej jak karmię ich razem i w tym samym czasie śpią, jednak wspólne karmienie nie jest takie fajne i łatwe jakby się mogło wydawać. Na moją mega dużą poduchę sama nie potrafię ich położyć równocześnie i potrzebuję pomocy drugiej osoby. Zaczęłam więc robić stos z poduszek tak, aby jedno dziecko karmić normalnie na ramieniu a drugie ułożone na poduchach i w pozycji z pod pachy. Najchętniej jednak karmie ich osobno, bo na spokojnie przytulę, popatrzę i jest tak łatwiej. Niestety zabiera to mega dużo czasu i były dni, gdzie praktycznie nic innego nie robiłam tylko karmiłam na zmianę raz jedno potem drugie.  W nocy wyglądało to tak, że pierw jedno potem mąż dokładał drugie, albo ja sama ich wymieniałam. Dalej któreś zawsze zrobiło kupę i cały proces od nowa i tak schodziło 2h 😧😧

Dom

Przyznaję, że z jednym małym dzieckiem jest sporo roboty, a z dwójka to czas po prostu nie istnieje. Wstaję rano i nagle jest 13 godzina. Ostatnio zaczęli trochę lepiej sypiać i mam więcej czasu na ogarnięcie w domu.

Wczoraj mąż zabrał ich na długi spacer, więc  mogłam w końcu tak porządnie posprzątać dom 🏠🏠🏠😀😀😀

Sen

Nie będę oszukiwać, że jest pięknie i kolorowo. Jestem mega zmęczona tak jak nie byłam przy poprzednich dzieciach. Mimo tego, że maluchy śpią sporo i budzą się na karmienie co około 3h.

Podsumowując bycie mamą bliźniąt to niełatwe zadanie. Jest o tyle ciężej, że na wszystko schodzi dwa razy więcej czasu. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie co raz lepiej.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *