Blw co to jest?

Wbrew pozorom nie jest to jakieś to skrót kolejnego ugrupowania politycznego ani tym bardziej grup społecznych;) Jest to rodzaj sposobu rozszerzania diety niemowlaka. Po polsku oznacza bobas lubi wybór. Ogólnie mówić oznacza to, że dziecko samo wybiera to co chce jeść. Dodatkowo dziecko musi już w miarę siedzieć i mieć manualną zdolność. Oczywiście w tej metodzie jest to bardziej nauka smaków a mniej poszerzania diety. W blw podstawowym pokarmem do roku czasu jest mleko mamy.

Blw teoria a praktyka

Szukając informacji o blw miałam wrażenie, że czytam o jakiejś ideologii, a nie o metodzie wprowadzania jedzenia dziecku. Było o samodzielności, odpowiedzialności, smakowaniu wszystkimi zmysłami. I tak dalej i tak dalej. Wszystkie te argumenty za były tak ogólne i nasuwały mi jedno pytanie. Czy nie można tego nauczyć dziecko wprowadzając jedzenie inaczej? Z tego co czytałam dziecko bez blw nie masz szans jeść to co lubi, uczestniczyć w posiłkach, poznawać nowych pokarmów, a do jedzenia dostaje tylko same papki.

Przygotowując się do tego postu szukałam sporo informacji na ten temat w internecie. Przejrzałam zalecenia dotyczące wprowadzenia pokarmów dla dzieci. Szukałam argumentów za i przeciw. Jednak najbardziej upewnił mnie, że nie chcę brać w tym udziału wpis osoby, która jest moim guru żywieniowym. Pani Dietetyk, którą skrupulatnie i bardzo chętnie czytam i często korzystam z jej przepisów. Otóż sama wprowadza nowe produkty do diety swojego synka własnie metodą blw i na jej blogu umieściła wpis o ten. Jak wejdziecie w ten link zobaczycie tam filmik dziecka odkrztuszającego i własnie ten film mnie utwierdził, że to nie dla mnie. Może jestem zbyt dużą panikarą, a przy dwójce jeszcze bardziej. Nie wiem po prostu wolę nie ryzykować i nie przyżywać takich sytuacji 🙂

Dalej siostra moja wprowadzała jedzenie tą metodą za nim nazwano to w taki sposób 😉 Jej córeczka zajadała wszystko sama rączkami. Było to fajne do momentu kiedy podała jej zupę i niunia zaczęła wyciągać ziemniaki z zupy palcami :/ Chociaż bardzo ją uwielbiam to nie wyglądało to apetycznie i zupa została zjedzona tylko w postaci ziemniaków. Podobnie było ze spaghetti wyobraźcie sobie widok dziecka wciągającego makaron z sosem palcami 🙂

Poza tym, że wszystko było brudne, ciuchy, włosy, krzesełko i podłoga to jedzenie, które dostaje dziecko w taki sposób zawsze musi być letnie albo zimne :/ Oczywiste jest, że nie dajemy dziecku jedzenia gorącego, jednak na łyżce możemy danie podmuchać a reszta pozostaje ciepła. W przypadku blw nie ma takiej opcji.

A co ze wspólnymi posiłkami?!

Wracając do argumentu wspólnego posiłkowania. Czy dziecko jedzące coś innego nie może uczestniczyć we wspólnym jedzeniu? Oczywiście, że może i powinno. I nie widzę, że przeszkodzie, żeby dziecko dostało w tym czasie to co my jemy o ile chce. Widzę, to w innej formie np. kawałek kotleta z ogórkiem i plastikowy widelczyk, którym może próbować się uczyć jeść. W przypadku malutkich dzieci można podać do buźki na spróbowanie, posmakowanie tego co go interesuje. Wczoraj mój 5,5 miesięczny synek w taki własnie sposób spróbował loda 😉 Dostał dosłownie kapkę na język, a jego ciekawość została zaspokojona.

Jak to wygląda u nas?

Na pewno u nas blw odpada. Ja jestem człowiekiem starej daty i wybieram tradycyjny sposób od zupek. Pierw wprowadzam warzywka w postaci obiadu. W następnym kroku dorzucamy do tego mięso i mamy jeden stały posiłek. Po miesiącu wrzucimy owocki w godzinach popołudniowych w okolicach 7 miesiąca dorzucimy drugie śniadanie np jakąś kaszę. Rozpoczęłam rozszerzanie diety dzieciom od ukończonych korygowanych 4 miesięcy czyli ich normalnych prawie 5. Jak sobie radzą? Bardzo dobrze widzę już, że  miseczka i śliniak na szyi oznacza jedzenie i aż cali się trzęsą na tą chwilę.

Jedzą już sporo warzyw i próbowali indyka, kurczaka i królika.

To tyle…

Uwielbiam mojego bloga, ponieważ jak coś mnie mocno denerwuje mogę się wypisać i już mi lepiej 🙂

A tak wygląd pierwsza marchewka maluchów

 

Edycja:

Nie jestem przeciwna dawania dzieciom jeść samodzielnie. Jestem jak najbardziej za, jednak w odpowiednim czasie i kiedy dzieci są na tyle duże, żeby to ogarnąć. To jak z nauką pływania jedni uczą się pomału z deseczką pod okiem instruktora, a innych ktoś wrzuca do głębokiej wody i płyń do brzegu. Tak dla mnie jest z wprowadzaniem pokarmu z etapem papek i blw.

Edycja 2:

Spróbowaliśmy samodzielnego jedzenia i powiem, że w miarę dobrze sobie radzą. Jedzą głównie warzywa i owoce tak. Dostają też tak naleśniki, placuszki i omlet. Bałaganu przy tym 🤤🤤🤤🤤co nie miara. Tak raz na jakiś czas może być 😉

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *