37 tydzień ciąży

To już tradycja po każdej wizycie w Poradni zawsze ląduje w szpitalu. Tak też było i tym razem w 37 tygodniu. Na szczęście to już ostatnia wizyta i w końcu doczekałam końca 😉 Podczas wizyty lekarka stwierdziła, że mam 1,5 cm rozwarcia plus skurcze, więc możemy już przeprowadzić cc.

Torba i hej do szpitala

Przyjechałam do domu zabrałam wszystkie rzeczy. Ogarnęliśmy starsze dzieci i wróciliśmy do szpitala na izbę przyjęć. Moja Pani doktor była w szpitalu na dyżurze co bardzo mnie radowało, że znana mi osoba będzie mnie kroić.

Nastawiłam się, że mogą mnie przyjąć na Patologię ciąży, a cc zrobią na następny dzień. Okazało się jednak, że mam 3 cm rozwarcia i nie chcieli już czekać. Zabrali mnie na porodówkę i oczywiście cała masa papierów. W międzyczasie zaczęło się mnóstwo innych porodów, które na moje nieszczęście kończyły się cc i cały czas mnie przesuwano. W końcu około 5 dowiedziałam się, że muszę czekać na następną zmianę do około 7 wieczorem. Oczywiście kolejne czekanie było męczące, ale z drugiej strony czekałam już tyle to parę godzin nie stanowiło różnicy.

Ostatecznie moja lekarka wzięła mnie na salę około 6.

Cesarskie cięcie

Byłam nastawiona na cc, jednak i tak byłam bardzo przerażona (możliwe, że to przez to, że już wiedziałam co mnie czeka). Pierw znieczulenie w kręgosłup poszło w miarę gładko, ale nie złapało od razu. Długo mogłam ruszać palcami, więc jak już chcieli mnie kroić zaczęłam panikować. Co chwilę mnie kuli w różne miejsca aby sprawdzić czy faktycznie coś czuję. Dostałam większą dawkę przeciwbólowych i w końcu znieczulenie złapało.

Po chwili poczułam ogromną ulgę i jedno dziecko było już na świecie, a po dwóch kolejnych minutach pojawiła się córeczka. Malutka przez tą gorszą pępowinę była bardziej silna i miała mniej punktów Apgara. Moje dwie małe kruszynki były już na świecie 😀 😀 <3 <3

Moje maleństwa

Miłoszek urodził się z masą 2360 oraz 42 cm, a Pola 2170 i 40 cm. Są bardzo malutkie i drobniutkie. Ze szpitala wypuścili nas na drugą dobę, chociaż mówią, że dzieci są z pogranicza. Jesteśmy pod kontrolą poradni patologi noworodka. Przyznam, że od razu zdobyły nasze serca zarówno moje jak i męża i naszych starszych dzieci. Są bardzo grzeczne i świetnie radzą sobie na tym świecie, a my jesteśmy szczęśliwi, że trafiło nam się takie podwójne szczęście i że zdecydowaliśmy się na taką dużą rodzinę 🙂

Chciałam jeszcze dodać, że szpital na Pomorzanach w Szczecinie jest wspaniałą placówką , gdzie pracuje wspaniała kadra poczynając od lekarzy, położnych a kończąc na wszystkich innych pracownikach. W dodatku chciałam wspomnieć, że pracuje tam cudowna Pani położna od laktacji, która potrafi udzielić każdemu ogromnego wsparcia szukając najlepszego rozwiązania dla mamy i dziecka. Wybór tego szpitala był strzałem w dziesiątkę.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *