30 tydzień ciąży

To mamy kolejny tydzień za nami. Zostało do końca tylko 10 tygodni i przyznam, że z tygodnia na tydzień odczuwam mniejszy stres związany z przedwczesnym porodem. Tak sobie teraz siedzę i myślę jakbyśmy to zorganizowali to co planowaliśmy na początku? Pierwszy nasz plan i myśl była taka, że własnie w grudniu mieliśmy się przeprowadzać do Polski. Bardzo, ale i to bardzo się cieszę, że nie podjęłam takiej decyzji i postanowiliśmy zrobić to we wakacje.

Przyznam, że mój brzucho jest dosyć obszerny i nie jest mi łatwo się schylać. Zapinanie i odpinanie zimowych butów jest mega trudne. Dzieciaki skaczą w środku jak prawdziwi akrobaci wykonując przecudaczne fikołki. Myślę, że taka przeprowadzka związana ze zmianą kraju, domu i całego stylu życia na pewno skończyłaby się przedwczesnym porodem.

Wizyta u lekarza

Z racji, że jestem już coraz bliżej końca lekarz chce mnie oglądać co 3 tygodnie. Przyznam, że ja też lubię zaglądać jak te moje maluchy rosną i chętnie kontroluję co się z nimi dzieje. Na tą wizytę lekarz poprosił o badanie moczu i morfologię i przyznam, że wyniki są całkiem dobre. Po ich obejrzeniu ginekolog stwierdził, że są w normie biorąc pod uwagę podwójne obciążenie (obniżony poziom erytrocytów, hemoglobina ok). Oczywiście ważenie i na liczniku mam już 70 kg (zaczynałam z 56kg) od ostatniej wizyty na szczęście tylko 2 kg. Na pocieszenie lekarz dodał, że teraz mój brzuchol będzie rósł w zastraszającym tempie. To jest fenomen tej ciąży kiedy myślę, że już grubsza być nie mogę to lekarz mówi mi, że będę jeszcze grubsza i dopiero teraz brzuch zacznie szybko rosnąć eh :/

Jesteśmy tacy duzi…

30 tydzień ciąży i dzieciaczki ważą już po około 1300 gram 🙂 Łącznie mam już 2,6 kg w brzuchu co u niektórych kobiet tyle ważą pojedyncze dzieci 🙂 Doktor stwierdził, że do porodu mogą one ważyć tak po około 2,5 kg. Mają jeszcze trochę do nabrania ciałka 🙂 Ciąża przebiega spokojnie i nie mam problemu z jej utrzymaniem co mnie bardzo cieszy. Następna wizyta już po nowym roku.

Poród

Najprawdopodobniej cesarskie cięcie będę mieć w 37 bądź 38 tygodniu ciąży czyli moje maluchy pojawią się na świcie na koniec stycznia bądź początek lutego. Miałam już cesarkę, więc wiem co i jak. Trochę jednak zaczynam się bać, bo nie lubię być krojona, a tym bardziej szyta i niestety u mnie zawsze jest coś. Nigdy nic się nie goi książkowo i jak ma się coś spieprzyć to na pewno to będzie. Ostatnio zastanawiałam się czy dzieci nie mogą pomieszkać u mnie w brzuchu do 18stki a potem same się już wyprowadzą 😉 No nic jakoś to będzie trzeba przetrwać. Może z tych dwóch opcji lepiej cesarka niż przepychać dwoje dzieci inną drogą? Mama przy pierwszym dziecku powtarzała, że którędy weszło tamtędy musi wyjść 😉

Rozwój dzieci

Polecam jak zawsze poczytać na temat rozwoju dziecka na tej stronie. Wszystko fachowo i rzetelnie opisane. A na koniec jeszcze dodam, że dzieciaczki po raz kolejnym bardzo mnie zaskoczyły, gdyż na ostatniej wizycie były skierowane głowami w dół, a drugie tak na boku ułożone. Natomiast teraz prawie dotykają się głowami w górnej części brzucha. Zrobiły obrót o 180 stopni. Kiedy zapytałam o to lekarza powiedział, że mają jeszcze sporo miejsca 🙂 Ach te dzieciaczki <3

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *