10 tydzień – pierwsza wizyta u położnej

To już 10 tydzień – tak ten czas szybko leci. A tu dopiero pierwsza wizyta u angielskiej położnej co także jest dziwnym zjawiskiem. Według tego dla nich ciąża poniżej 10 tygodnia nie ma chyba znaczenia :/

Cała wizyta przebiegała dosyć standardowo czyli wywiad środowiskowy (bardzo obszerny), badanie krwi, moczu, oznaczanie krwi itp.

Ja oczywiście zabrałam moje usg od polskiego lekarza, żeby od razu poinformować ich o bliźniętach. Zresztą tak doradzał mi także polski lekarz po to, aby mieć jak najlepszą opiekę.
Zostałam umówiona na badanie usg genetyczne (co w UK jest darmowe i w standardzie) i co bardzo mnie zdziwiło, że pierwszą wizytę u lekarza (specjalista od bliźniąt) wyznaczyli dopiero w 23 tygodniu ciąży. Polski lekarza mówił mi, że taka ciąża wymaga specjalistycznej opieki, a tutaj jak zwykle totalna olewka. Z tego co się zdążyłam zorientować to główną funkcję prowadzi tutaj położna. Z nią są umawiane wszystkie wizyty i to ona nadzoruje przebieg ciąży. Poinformowała mnie również, że w przypadku jakiś nagłych problemów muszę od razu udać się do wyznaczonych szpitali, gdyż tylko one są przygotowane na udzielenie prawidłowej pomocy.
Jedynie co bardzo jest na plus angielskiego systemu, że ustal się plan porodu – tzn. w jakiej pozycji chce się rodzić, jakie techniki oddychania czy może jakieś specjalne życzenia jak muzyka, światła itp. Chociaż wydaje mi się, że w przypadku pierwszego porodu ciężko takie rzeczy wybierać samodzielnie, jednak istnieje taka możliwość 🙂
Poniżej pierwsze usg zrobione w polskiej klinice.
20161025_101128

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *